Patron szkoły

       Fot. 1a. Józefa Waga, około 1929 rok

                 Józefa Jabczyńska z domu Waga – wieloletni pedagog, harcmistrzyni.     Urodziła się 10 marca 1908r. w Niwce niedaleko Sosnowca, w wielodzietnej rodzinie Michała i Rozalii z domu Brajler. Była siódmym z kolei dzieckiem państwa Wagów, miała trzy siostry: Agnieszkę, Stanisławę, Antoninę i trzech braci: Tomasza, Zygmunta i Michała. Ojciec zawodu rymarz, pracował w  miejscowej hucie im. Puszkina, a matka zajmowała się domem.

W roku 1918 cała rodzina przeprowadziła się z Niwki do Zawiercia, gdzie w 1923 r. ukończyła siedmioklasową szkołę powszechną. W latach 1923 – 1928 uczęszczała do Państwowego Seminarium Nauczycielskiego Żeńskiego im. A. Osuchowskiego w Zawierciu, w którym 11 czerwca 1928r. uzyskała świadectwo dojrzałości. Już w szkole powszechnej rozpoczęła swoją największą przygodę, wstępując w 1918 r. ,jako dziesięcioletnia dziewczynka, w szeregi Związku Harcerstwa Polskiego. Jej służba w ZHP trwała przez przeszło 80 lat.

Początkowo pełniła funkcję zastępowej, później kiedy w 1925 r. była uczennicą III klasy zawierciańskiego SN, w nagrodę za wzorowe wywiązywanie się z funkcji drużynowej została wytypowana na obóz harcerski w Pieninach organizowany przez Chorągiew Zagłębiowską. Tam poznała druhnę Olgę Małkowską, która wraz z mężem Andrzejem założyła w 1911 r. pierwszą drużynę harcerską we Lwowie. Druhna Olga sprowadziła dla obozu w Pieninach piękne namioty z Anglii. Dziewczęta zrobiły same podłogi z jasnych desek, półki na przybory do mycia, wieszaki i ozdoby.

Józefa Jabczyńska tak wspomina swój pierwszy obóz harcerski: „Wszystko musiało być wykonane w terminie, oceniano naszą pracę by przyznać sprawności. A potem wycieczki na zamek do Czorsztyna, spływem Dunajca do Szczawnicy, Trzy Korony, do Pustelnika. Ile radości miałyśmy, kiedy z Trzech Koron dostrzegłyśmy nasze srebrne namioty pod zamkiem! Chciałyśmy tak bardzo poznać Oleńkę, żeby jej podziękować.

Po powrocie z Anglii Oleńka wybudowała w Sromowcach Wyżnych „Dworek Cisowy”, w którym założyła Instruktorską Szkołę Harcerską. Dnia 21 sierpnia 1925 r. miało być jej poświęcenie. Wymaszerowałyśmy do Sromowiec z radością. Wyszła do nas druhna Olga witając nas swym wspaniałym uśmiechem i serdecznymi słowami. Byłyśmy urzeczone jej skromnością i prostotą. Wieczorem ognisko i gawęda. Olga zaczęła opowiadać o tym jak z mężem tworzyli Związek Harcerstwa Polskiego i o tragicznej śmierci Andrzeja. Podziwiałyśmy spokój, z jakim opowiadała swe przeżycia. Głęboko zapadły w mą duszę słowa Olgi i wracały w tragicznych momentach mego życia, dodając hartu i siły. Na swym biurku mam stale fotografię Oleńki , która uśmiecha się do mnie. Stwierdzam, że i ja wkraczam w ścieżki jej życia.”

Po skończeniu Seminarium Nauczycielskiego w 1928 r. Józefa Jabczyńska rozpoczęła pracę jako nauczycielka tymczasowa w sześcioklasowej Szkole Powszechnej w Wysokiej, w której pracowała do 20 lipca 1940 r. W dniu 24 marca 1931 r. zdała egzamin praktyczny na nauczycielkę publicznych szkół powszechnych. Jednocześnie przez cały czas prężnie działała w ZHP, zdobyła stopień podharcmistrzyni i została komendantką Hufca ZHP Zawiercie należącego początkowo do Chorągwi Zagłębiowskiej, a później do Kieleckiej.

Praca w szkole i harcerstwie pochłonęła ją bez reszty. Organizowała obozy, zloty, próby na stopnie harcerskie i instruktorskie, sprawności. W 1935 r. jako fotograf Chorągwi Kieleckiej uczestniczyła w Międzynarodowym Jubileuszowym Zlocie ZHP w Spale. W lipcu 1939 r. prowadziła swój ostatni obóz harcerski w województwie poznańskim.

Wybuch II wojny światowej okazał się dla Ziuty jednym z najtrudniejszych życiowych egzaminów, wymagający niebywałego hartu ducha i woli. Oddała się niebezpiecznej i ofiarnej służbie ojczyźnie.

Dnia 22 lipca 1940 r. wyszła za mąż za nauczyciela, Bronisława Jabczyńskiego, z którym po zamknięciu szkoły przez niemieckiego okupanta uczyła dzieci na tajnych kompletach. 4 października 1940 r. została aresztowana za kolportaż tajnej gazetki „Płomień” i rozpoczęła karierę „przestępczyni” politycznej. Otrzymała wyrok Sondergericht – trzy lata ciężkiego więzienia i trzy lata pozbawienia wolności. Mąż Bronisław również został aresztowany i przewieziony do obozu w Oświęcimiu, w którym zginął 2 marca 1942 r.

Do 2 grudnia 1943r. Józefa Jabczyńska więziona była w Lublińcu, Opolu, Fordonie, Sosnowcu i w Flossenburgu jako więzień nr 51300. Pomimo nacisków nie wydała nikogo, chcąc w ten sposób uratować rodzinę i pozostałe harcerki. Następnie została przewieziona do obozu koncentracyjnego w Ravensbruck, gdzie jako więzień nr 33632, przebywała do 31 sierpnia 1944r., a następnie przetransportowana pod Marienbaad. Wraz z innymi więźniami została uwolniona przez wojska amerykańskie w dniu 7 maja 1945r. Swoje trudne przeżycia i lata spędzone w więzieniach i obozach zagłady opisała w książce „Opowiadania zza kraty”.

Po prawie pięciu latach tułaczki wróciła do Zawiercia i we wrześniu 1945r. otrzymała posadę w dawnej szkole w Wysokiej, w której pracowała do 31 sierpnia 1948r.

Od listopada 1948 r. do sierpnia 1951r. zatrudniona była w Szkole Pracy Społecznej w Górkach Wielkich. Oprócz pracy pedagogicznej była opiekunką koła ZMP i wychowawczynią w tamtejszym internacie. Ponadto pracowała również w Uniwersytecie Ludowym w Nierodzimiu.

W związku z likwidacją szkoły w Górkach przeprowadziła się do Ustronia i 1 września 1951r. została zatrudniona w charakterze wychowawcy w internacie Technikum Mechaniczno-Kuźniczego i w tym charakterze pracowała do roku szkolnego 1955/56. Równocześnie, od września 1954 r. do czerwca 1957 r. pracowała w tym technikum i Zasadniczej Szkole Zawodowej, ucząc tam języka rosyjskiego, biologii, ekonomii politycznej i nauki o konstytucji.

W 1956 r. została wizytatorką Okręgowego Ośrodka Metodycznego w Katowicach, w sekcji internatów szkolnych.

W 1965r. przeszła na emeryturę i na osiedlu „Zacisze”, gdzie mieszkała założyła i prowadziła „Gromadkę Dziecięcą”. Przeniosła do niej dobre wzory przedwojennego harcerstwa, organizowała zabawy, podchody, wyprawy i imprezy.

Szczególną opieką i troską otaczała dzieci niepełnosprawne. W ciągu swojej pracy miała kilku podopiecznych, z którymi prowadziła indywidualny tok nauczania. Utrzymywała stały kontakt z Ośrodkiem dla Dzieci Niepełnosprawnych w Nierodzimiu.

Józefa Jabczyńska zmarła 1 czerwca 1999 r. w Ustroniu i tam została pochowana.

Za swoją pracę społeczną została uhonorowana licznymi dyplomami i odznaczeniami m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Oświęcimskim, Srebrnym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, odznaką „Zasłużony Działacz Towarzystwa Przyjaciół Dzieci”, Złotą Odznaką Związku Nauczycielstwa Polskiego, Złotą Odznaką „Zasłużonemu w rozwoju województwa katowickiego”, odznaką „Za zasługi dla województwa bielskiego”, Medalem Rady Ochrony Pomników Walki i Męczeństwa oraz Medalem 40-lecia PRL.

Rada Miejska przyznała jej w 1993r. honorowy dyplom „Zasłużona dla miasta Ustronia”.

Za swoją 80 letnią służbę w ZHP otrzymała stopień Harcmistrza Polski oraz Srebrny Krzyż Harcerski z Mieczami za zasługi dla ZHP. W 1997r. Chorągiew Bielska nadała jej tytuł „Zasłużony Senior ZHP”.

Gehenna obozowa, zawierucha wojenna i utrata najbliższych nie złamały w Józefie Jabczyńskiej najpiękniejszych, ludzkich postaw. Z jeszcze większą siłą i determinacją pomagała, wspierała i podtrzymywała na duchu współwięźniarki, z którymi dzieliła ciężki obozowy los.

Ta pełna poświęcenia postawa oraz służba drugiemu człowiekowi były znamienne przez całe jej życie, w którym szczególne miejsce zajmowały dzieci. Wszystkie były dla niej wyjątkowe i niepowtarzalne. Nad wszystkimi – tymi błyskotliwymi i upośledzonymi pochylała się z jednakową miłością i troską. Jako wieloletni pedagog, harcmistrz, jako „Korczak w spódnicy” do końca swoich dni skupiała wokół siebie dzieci i młodzież, przekazując im ponadczasowe wartości i postawy. Dla swoich uczniów była ukochaną panią o wielkim sercu, a dla przyjaciół wspaniałym człowiekiem.

Postawa Józefy Jabczyńskej, jej życie i służba innym, a także zaangażowanie i ponadczasowe wartości, którym była wierna, są godne naśladowania i mogą być wzorem dla przyszłych pokoleń.